Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

24 stycznia 2017

Ta mała piła dziś

7

Terapeuci uzależnień alarmują: coraz więcej kobiet nadużywa alkoholu. Piją coraz młodsze i coraz starsze, czasem intensywniej niż mężczyźni. Dlaczego? Jakiej pomocy potrzebują?

Zaczyna się od niewinnej lampki czerwonego wina co wieczór – na spokojny sen po stresującym dniu w firmie. Potem jedna lampka już nie wystarczy, a każdy weekend to kilka opróżnionych butelek i kac.
Piją w barach z przyjaciółkami i kumplami, piją w samotności – w swoich nowocześnie urządzonych kawalerkach. Na wyjazdach integracyjnych, spotkaniach po pracy na kilka szybkich „shotów”, by uczcić zakończenie projektu. Piją zarówno te zmęczone robieniem kariery, jak i te, które zrezygnowały z niej na rzecz męża, dzieci, domu. Są młode, aktywne, dobrze wykształcone, zadbane. Nie leżą na ulicy, nie przypominają alkoholików ze szpitalnych oddziałów odwykowych, ale... są uzależnione.

Równouprawnione do kieliszka
Kobiety, zwłaszcza młode, coraz chętniej sięgają po alkohol. Z raportu Polskiego Towarzystwa Badań nad Uzależnieniami wynika, że dwudziesto- i trzydziestolatki dorównują mężczyznom pod względem ilości wypijanego alkoholu. Zazwyczaj mija sporo czasu, zanim zorientują się, że już nie potrafią funkcjonować bez alkoholu (patrz aplikacja „Sprawdź się”).
Słupki w statystykach alkoholizmu kobiet rosną nie tylko w Polsce – to niepokojące zjawisko odnotowują terapeuci i badacze na całym świecie. Wyniki najnowszych badań przeprowadzonych w USA wskazują, że obecnie ryzyko nadużywania lub uzależnienia od alkoholu w ciągu życia dla kobiet wynosi 10 procent, a dla mężczyzn – 25 procent. Ale ta różnica będzie się zmniejszać, bo picie kobiet coraz bardziej przypomina męskie picie, co pokazały brytyjskie badania. To skutek zmiany ról społecznych kobiety i mężczyzny w ostatnich latach oraz bardziej liberalnego niż przed laty podejścia do picia kobiet.
Brytyjski Institute of Alcohol Studies donosi, że od końca lat osiemdziesiątych do początku XXI wieku liczba kobiet przekraczających tygodniowe limity spożycia alkoholu wzrosła we wszystkich grupach wiekowych, a szczególnie wśród kobiet najmłodszych. Podobne trendy pojawiły się w Polsce. Jeszcze dziesięć lat temu kobiety w naszym kraju stanowiły 10 procent pacjentów podejmujących leczenie zespołu uzależnienia od alkoholu. Obecnie stanowią 25 procent, a stosunek ryzykownie pijących młodych dziewcząt do chłopców wynosi 1:2.

Płeć w „procentach”
Choć kobiety chcą pić jak mężczyźni, to jednak „procenty” działają na nie inaczej. Przeciętna przedstawicielka płci pięknej ma niższą niż mężczyzna całkowitą masę ciała, niższą procentową zawartość wody oraz wyższą procentową zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie. Zatem upojenie alkoholowe następuje szybciej, a eliminacja etanolu z ustroju trwa dłużej. Ponadto w organizmie kobiety niskie jest stężenie dehydrogenazy alkoholowej – enzymu, który rozpoczyna szlak przemian zmierzających do usunięcia alkoholu. W wyniku małej aktywności enzymu w żołądku, duże ilości alkoholu w czystej postaci przedostają się do krwiobiegu, co powoduje, że nawet jeśli kobieta i mężczyzna wypiją taką samą ilość alkoholu, to w jej krwi stężenie alkoholu będzie wyższe o około 30–40 procent niż we krwi mężczyzny. Panie reagują inaczej na alkohol również z powodu cyklicznych zmian hormonalnych. U niektórych intoksykacja następuje szybciej w okresie owulacji i podczas miesiączki – wówczas metabolizm alkoholu może trwać dłużej. Także u pań stosujących hormonalne środki antykoncepcyjne metabolizm alkoholu jest wolniejszy – to prawdopodobnie wpływ wysokiego stężenia estrogenów (żeńskich hormonów).

Na uzależnienie od alkoholu wpływają zarówno czynniki genetyczne, jak społeczne i psychologiczne. Wiadomo, że kobiecy alkoholizm w znacznie mniejszym stopniu niż męski zależy od czynników genetycznych. Istnieją jednak pewne cechy predysponujące do uzależnienia. Dziedziczna niska aktywność serotoniny – hormonu szczęścia – w mózgu naraża na depresję i uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Podobne konsekwencje wynikają z niskiego stężenia neuroprzekaźników: GABA i dopaminy – odpowiedzialnej za uruchamianie mechanizmu nagrody.

To, co popularnie nazywamy „mocną głową”, jest także efektem działania genów. Reakcja organizmu na alkohol zależy od aktywności enzymów: dehydrogenazy alkoholowej i dehydrogenazy aldehydowej. Niskie stężenie tego pierwszego skutkuje osiąganiem stosunkowo wysokich koncentracji alkoholu w krwiobiegu, jego dłuższym działaniem w czystej postaci, a więc wszelkimi przyjemnymi objawami upojenia. Tymczasem niskie stężenie dehydrogenazy aldehydowej – enzymu biorącego udział w dalszych etapach rozkładu alkoholu – jest przyczyną silnych objawów zatrucia po spożyciu. Ryzyko uzależnienia zależy zatem od tego, jaka kombinacja genów warunkujących aktywność wspomnianych enzymów występuje u danej osoby. Osiąganie wysokiego stężenia alkoholu we krwi i łatwe upijanie się będą zachęcały do dalszego sięgania po napoje wyskokowe. Odwrotnie działa utrudniona eliminacja produktów jego przemiany z organizmu – wzbudza lęk przed kacem i raczej zniechęca do picia.

Powody w każdym wieku
Dlaczego kobiety piją? Badania pokazują, że najczęstszym powodem są problemy emocjonalne. Alkohol pełni rolę antydepresantu, leku nasennego lub ma za zadanie stłumić lęk i zredukować napięcie. Uzależnienie kobiet jest silnie związane z czynnikami zewnętrznymi – nawet po dłuższym czasie abstynencji panie wracają do picia, gdy doświadczają niepowodzeń w życiu rodzinnym lub zawodowym. Pijące kobiety częściej niż mężczyźni doświadczają takich problemów, jak: depresja, zaburzenia snu, zaburzenia lękowe, zaburzenia funkcji seksualnych. Niektóre panie alkoholem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy