Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

29 października 2018

Przyjaciel do wynajęcia

7

Dziś trudno o prawdziwych przyjaciół. Dlatego ludzie sięgają po coraz to nowe sposoby, by uciec przed samotnością, na przykład wynajmują przyjaciół na godziny. Czy przyjaźń można kupić?
 

Bez przyjaciela, bez bliskich kontaktów ani rusz. Zmarły w marcu tego roku amerykański psycholog John Cacioppo przez wiele lat zajmował się problemem samotności. I pokazywał, jak silna jest w nas potrzeba kontaktów społecznych. A jeśli ich brak, osoby samotne dążą do tworzenia tzw. relacji paraspołecznych – przykładem może być przywiązanie do bohaterów seriali. Mogą też zacząć traktować jak ludzi-przyjaciół swoje psy czy koty. Wyniki badań prowadzonych przez zespół Cacioppo dowodzą, jak dramatyczne są konsekwencje samotności w wieku dojrzałym: pogarsza ona funkcjonowanie poznawcze, powoduje zaburzenia snu, podnosi ciśnienie krwi, zaburza funkcjonowanie układu odpornościowego i zwiększa ryzyko depresji. Nic dziwnego, zdaniem Cacioppo samotność jest sprzeczna z naszą naturą.

Ludzki umysł ewoluował, by sprawnie przetwarzać informacje społeczne i zwiększać szansę przeżycia dzięki współpracy z innymi ludźmi. W swych przeświadczeniach co do natury człowieka Cacioppo nie był odosobniony.

Epidemia samotności

Niestety, w dzisiejszych czasach coraz trudniej o przyjaciół. Samotność jawi się obecnie jako jeden z najważniejszych problemów społecznych zachodniego świata. O jej epidemii coraz głośniej mówi się w Stanach Zjednoczonych, Australii, Wielkiej Brytanii, a ostatnio również w Polsce. Chcąc uciec przed samotnością, ludzie chwytają się rozmaitych, często niekonwencjonalnych sposobów. Jednym z nich jest wynajmowanie przyjaciół w wyspecjalizowanych agencjach. Nie wiadomo dokładnie, kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Pierwszym tropem, na jaki trafiłem, była holenderska komedia „Rent a Friend” z 2000 roku, mało jednak popularna nawet w samej Holandii. Sześć lat później w Tokio powstała pierwsza firma oferująca przyjaciół na godziny. Dziś takich agencji jest w Japonii kilkanaście.

Nie przypadkiem trend wynajmowania przyjaciół zaczął się w Japonii. Jeszcze trzydzieści lat temu pomysł założenia takiej firmy większości Japończyków wydałby się pewnie niedorzeczny. Kultury Azji Wschodniej od stuleci znane były z silnych więzi międzyludzkich, a każdy człowiek funkcjonował w gęstej sieci społecznych zależności. Dla kobiet była to przede wszystkim rodzina, dla mężczyzn rodzina i relacje zawodowe. W psychologii międzykulturowej taki typ organizacji społecznej nazywa się kulturą kolektywistyczną. W jej ramach cele i zadania grupowe są definiowane jako ważniejsze i mają pierwszeństwo przed celami i zadaniami indywidualnymi; ceniona jest społeczna harmonia, a ludzie od wczesnego dzieciństwa uczeni są posłuszeństwa i współpracy. Rywalizację i wychodzenie przed szereg traktuje się jako naruszenie społecznego porządku. Odwrotnie dzieje się w kulturach indywidualistycznych.

Samotni w tłumie

A jednak wiele się zmieniło również w Japonii. Współcześni Japończycy, inaczej niż ich ojcowie czy dziadowie, czują niechęć do wchodzenia w bliskie relacje. – Młodzi ludzie zanurzeni są obecnie w świecie, w którym mogą żyć w kompletnej izolacji. Ta zmiana dokonała się na naszych oczach – mówi japońska psychiatra Rika Kamaya. I dodaje, że niektórzy z jej pacjentów czują się samotni, nawet gdy są w tłumie ludzi. Nawiązanie relacji z drugim człowiekiem uznają za wyzwanie, które ich przerasta. Dane z 2011 roku wskazują, że 61 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet w wieku 18–34 lata nie jest w żadnej bliskiej relacji. Liczba samotnych osób wzrosła o 10 proc. w porównaniu do wcześniejszego o kilka lat badania. Coraz mniej młodych ludzi decyduje się na ślub, a nawet na związek nieformalny. Pozostają im kontakty z rodzicami, rodzeństwem i dalszą rodziną, lecz tu pojawia się kolejny problem.

W Japonii negatywne emocje, takie jak złość i smutek, są uważane za zagrażające dla kontaktów społecznych, zwłaszcza z bliskimi osobami. Na co dzień skrywa je zwykle uśmiech. Dziś coraz więcej Japończyków nie ma nikogo, komu może ujawnić, co kryje pod uśmiechniętą maską. Jedyną okazję szczerej rozmowy o swoich problemach stwarza spotkanie z wynajętym przyjacielem.

Pracownikami agencji oferującej przyjaciół do wynajęcia są osoby, które nie mają problemów z nawiązywaniem kontaktów, nierzadko młodzi aktorzy i aktorki – w ten sposób dorabiają sobie, czekając na kolejny kontrakt filmowy. Przeważają wśród nich kobiety. Cena usługi wynosi zwykle ok. 5000 jenów za godzinę (odpowiednik 165 zł). To niemało, ale trudno nazwać to ceną zaporową. W relacji obowiązują dwie zasady: nie można romansować z klientami ani pożyczać od nich pieniędzy. Zakres usług jest szeroki. Zdarza się, że ktoś chce porozmawiać szczerze o swoich problemach, np. nie może poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby. Niektórym wystarczy, by wynajęty przyjaciel posiedział obok na sofie i obejrzał razem z nimi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy